wtorek, 19 sierpnia 2014

Rozdział 1 "Wojna wymaga poświęcenia"

Jak codziennie zwlokłam się z ciepłego łóżka i od razu podeszłam do biurka gdzie musiałam dokończyć raport dla Dumbeldora.Odkąd przegraliśmy w bitwie o Hogward cały Zakon Feniksa znajduje sie w domku Weasleyów.Podczas bitwy straciliśmy faktycznie połowę zakonu ale wszyscy Gryfoni którzy ocaleli a było ich niezmiernie dużo jak i  ocaleni z Ministerstwa Magii od razu przyłączyli się do "Grupy Sprawiedliwej".Udało nam się ożywić Dumbeldora przez Kamień Wskszeszenia.Niestety wojna wymaga poświęcenia.Musieliśmy oddać Voldemortowi Hogward ale za to mogliśmy bez problemu założyć bariery na miejsce gdzie znajduje się Zakon Feniksa.Żaden Śmierciożerca który jest oddany całkowicie albo w najmniejszym stopniu nie może przekroczyć tej bariery,gdyż od razu zostanie zniszczony.Feniks wśród Śmierciożerców ma szpiega......jego pseudonim to Mrs.Danger.
-Mionka chodź na śniadanie!-usłyszała głos swojej matki z kuchni.Profesor zgodził się żeby w czasie wojny jej mama zamieszkała z całym Zakonem,gdyż po śmierci ojca groziło jej śmiertelne niebezpieczeństwo.
-Już idę mamo!-krzyknęłam podpisując się.Założyłam czarne spodnie,za dużą szarą bluzę a swoje długie włosy spięłam w kuca na czubku głowy.
-Pani wybaczy ale dostawa się nie powiodła i będzie trzeba od nowa robić zamówienie-wyjaśnił szybko skrzat domowy.
-Że co!Idziemy do twojego pana Robak!-krzyknęła i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami.
-Miona co Ci?-zapytała Ginny mijając mnie na korytarzu.
-Ten głupi skrzat nawet nie umie donieść zamówienia do Zakonu w Londynie!-krzyknęłam i usiadłam na schodach załamana.Szkoda że Rona przy mnie nie ma i Harrego.Łzy zaczęły spływać mi po policzkach a Gin chyba to zauważyła bo od razu mnie przytuliła.
-Wiem że bardzo cierpisz z powodu misji Harrego i Rona ale popatrz niedługo  wojna dobiegnie końca i znowu będzie tak jak dawniej.A teraz otrzyj łzy i chodź na śniadanie......Profesor chce z nami porozmawiać.-powiedziała przyjaciółka i razem ruszyłyśmy w stronę kuchni.
-Wzywałeś mnie Dumbeldorze?-zapytałam.
-Tak panno Granger a więc musisz wyruszyć na misje wraz z panną Weasley, panną Lovegood oraz panna Patil.-powiedział staruszek.
-A na czym będzie polegać ta misja?-zapytałam drżącym głosem.
-Musicie wypić eliksir wielosokowy i upodobnić się do mugolek.Macie za zadanie pójść do Doliny Godryka i w starym domu Harrego znaleźć księgę zaklęć którą podarowałem Lily gdy ukończyła Hogward by mogła bronić się przed Lordem Vordemortem.-powiedziawszy to uśmiechnął się w moją stronę dodając mi otuchy.
-Wojna wymaga poświęceń-szepnęła.
-Profesorze?A kiedy ma rozpocząć się ta misja?-zapytała przestraszona Ginny.
-Jutro rano.-powiedział a my wtuliłyśmy się w ramienia swoich matek.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Dzisiaj jest ten dzień,dzień w którym opuszczę bezpiecznego Feniksa.Chwyciłam swoją torebkę i włożyłam w nią różdżkę,kilka fiolek i księgę zaklęć którą zmniejszyłam zaklęciem zmniejszająco-powiększające.Pan Weasley przyniósł mi eliksir i ubrania dziewczyny w którą mam się wcielić.Wypiłam go i po chwili byłam ładną,wysoką blondynką.Ubrałam się w rurki,krótki top odsłaniający brzuch i trampki.Jednak głos jak i oczy zostały takie same.
-Hermiona!Czas ruszać!-krzyknęła Ginny a ja szybko chwyciłam torebkę i wybiegłam z pokoju.Na korytarzu obok drzwi czekały już dziewczyny i mama.
-Uważaj na siebie córciu-powiedziała moja mama i podeszła do mnie całując w czoło.
-Mamo gdyby coś mi się stało pamiętaj słowa taty:"Wojna wymaga poświęceń,nie żałuj umarłych tylko walcz o sprawidliwość"-zacytowałam słowa taty i wtuliłam się w moją rodzicielkę.
-Czas ruszać panno Granger-powiedział Profesor i lekko nas przytulił a potem posłał uśmiech by dodać nam otuchy.Razem teleportowałyśmy się do Doliny Godryka.Szłyśmy w stronę byłego domu Harrego.Kątem oka zobaczyłam że za nami idą 2 czarne postacie.Właśnie zobaczyłam że wyjęli różdżki.
-Padnij!-krzyknęłam a wszystkie położyły się na ziemi.
-Eksperial mus!-krzyknęły te postacie a nam zostały odebrane różdżki a po chwili poczułam zapach pyłku słodkiego snu.Obudziło mnie szarpnięcie za ręce.
-Pobudka szlamo-krzyknął Śmierciożerca i walnął mnie w twarz.Kątem oka dostrzegłam że inne z moich przyjaciółek tak samo zostały budzone.Jednak nie dostrzegłam Padmy.Po chwili poczułam jak ktoś mocno łapie mnie za ręce i szarpie w stronę wyjścia.Wrota od lochów się otworzyły a Śmierciożerca ciągnął mnie po podłodze do jakiś dużych czarnych drzwi......wiedziałam gdzie jestem.....byłam w Czarnym Królestwie.....

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
W dużej sali byli z tego co się nie mylę Śmierciożercy z pierwszego kręgu.Zostałam rzucona na środek sali.
-O widać że ta szlama Pottera się znalazła-powiedział pełnym głosem nienawiści Tom Riddle.U jego boku zauważyłam uśmiechniętą Padmę.A więc zdradziła nas!
-Ustawić je rzędzie!-krzyknął Czarny Pan a mnie i moje przyjaciółki ustawiono w rzędzie plecami do niego.
-Chętni którzy chcieliby mieć te czarownice jako swoje niewolice wystąp.Wyszło 5 Śmierciorzerców. Pierwszy zdjął maskę a moim oczom ukazała się krzywa twarz Gregore'ga Goyla,drugi zdjął a moim oczom ukazała się krzywa morda Notta,trzeci zdjął maskę a moim oczom ukazał się Wiktor Krum!Chłopak który był jej pierwszą miłością był Śmierciożercą?!Następnie czwarty zdjął maskę a moim oczom ukazał się Lestrage.Następna twarz wkurzyła mnie  najbardziej gdyż należała do Drcona Malfoya.Gdybym miała różdżkę przy sobie od razu bym go zabiła.
-Dobrze mamy więc chętnych.-powiedział Voldemort.-Goyle którą chcesz jako swoją niewolnicę?-zapytał.
-Lovegood-powiedział a Czarny Pan popchnął za pomocą zaklęcia moją przyjaciółkę w sidła tego okrutnego stwora.
-Nott a ty którą pragniesz?-zapytał.
-Patil-powiedział złowrogim głosem.
-Za twoje zasługi oddam ci ją-powiedział popychając zdrajczynię w stronę tego złoczyńcy.
-Krum?
-Weslay-powiedział a ta została popchnięta w stronę mojego byłego chłopaka.
-Dobrze a więc została nam ta brudna szlama Granger....a więc rozstrzygniemy to pojedynkiem-powiedział odrzucając mnie w kąt sali.Malfoy i Lastrage poszli w dwa końce sali.
-Ma to być zaklęcie tylko i wyłącznie rozbrajające.Raz.......Dwa.......Trzy!-krzyknął Snape a potem od razu rozległo się zaklęcie CONJUNCTIVITUS .Usłyszałam potem huk i ciało Lestrage leżące na kamiennej podłodze.Czyli od dzisiaj będę niewolnicą tej podłej gnidy łasicy Malfoya!
-Brawo Drconie a więc ta szlama jest twoja!-krzyknął Voldemort a Malfoy skłonił się nisko i mocno ścisnął moje ramię prowadząc chyba w stronę swoich komnat.Gdy zdjął z nich bariery,rzucił mnie na podłogę.





A oto i 1 rozdział.Mam nadzieję że wam się podoba!Następny pojawi się niebawem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz