-A teraz słuchaj mnie Granger!W tych komnatach obowiązują 3 zasady:1.nie przeszkadzaj mi gdy pracuję a co dopiero odpoczywam,2.Nie masz prawa odezwać się nie zapytana i 3.Masz się mnie słuchać i nie pałęsać mi się pod nogami!Zrozumiano?!-krzyknął i szarpnął mnie za włosy.
-Tak jest-powiedziałam.
-Idź teraz końcem korytarza w prawo do swojego pokoju i tam idź do łazienki a Ziek przyniesie dla ciebie coś an przebranie-powiedział lodowatym tonem.Ja tylko spuściłam głowę w dół i poszłam w stronę swojego "nowego" pokoju.Gdy weszłam do pomieszczenia moim oczom ukazało się małe łóżko pod ścianą,toaletka pod oknem,duża szafa obok drzwi,duże okno oraz drzwi zapewne do łazienki.Ten pokój wyglądał jak z jakiegoś koszmaru lecz czego ona się spodziewała?I tak miałam dużo szczęścia że ta Łasica Malfoy nie kazał mi spać na podłodze obok swojego łóżka.Pośpiesznie poszłam do łazienki gdzie czekała na mnie już szata na przebranie koloru zielonego.Weszłam pod prysznic i dopiero teraz zorientowałam się w czyich rękach jestem.Po umyciu się przebrałam się w czyste szaty a włosy spięłam spinką która leżała na umywalce.Wyszłam z łazienki a moim oczom ukazał się stół z różnymi owocami zaczynając od truskawek które uwielbiam kończąc na kiwi i ananasie.Obok znajdował się półmisek z sałatką owocową,a obok tego pieczywo i miód.Wzięłam kromkę chleba i posmarowałam ją miodem a następnie zjadłam.Po tej kanapce zjadłam kilka truskawek i przeczytałam karteczkę która była doczepiona do kolacji.
"Gdy panienka skończy jeść niech zawoła Ziek a Ziek pojawi się i posprząta" Po przeczytaniu powiedziałam imię skrzata domowego a ten zjawił się i posprzątał po jedzeniu pstryknięciem palców.
-Panienka nawet nie wie ile panienkę szczęścia spotkało że panienka trafiła do Pana Malfoya-szepnął Ziek i rozpłynął się w powietrzu.
-Granger chodź tutaj-powiedział zimnym tonem Malfoy a ja nie chcąc się sprzeciwiać poszłam do salonu gdzie on się znajdował.
-Tak?-zapytałam.
-Nie będę cię gwałcił,bił ani torturował jak inni Śmierciożercy robią swoim niewolnicom i jak na zawołanie usłyszałam przeraźliwy krzyk Padmy.Podbiegłam do drzwi i próbowałam je otworzyć by jej pomóc.To co że zdradziła ale nie może cierpieć u Notta.Zaczęłam walić,kopać i bić te drzwi byle by się do niej dostać.Płakałam i krzyczałam byle tylko być przy niej i zabrać od niej Notta.
-Patil ma teraz niezłe piekło bo trafiła do zawodowego gwałciciela Notta.-powiedział.
-Nie!.....nie!-krzyczałam na całe gardło.
-Uspokój się Granger!To i tak nic nie da!-krzyknął i odciągnął mnie i posadził na kanapie.
-No i widzisz?Zabrudziłaś całe drzwi swoją krwią!-krzyknął-Ziek!-krzyknął lodowatym tonem.
-Tak panie?-zapytał skrzat.
-Umyj te drzwi natychmiast!-rozkazał głosem nie znoszącym odmowy.
-A ty Granger wiedz że jutro jest przyjęcie u Goyla i masz na nie za mną pójść-powiedział.-A teraz już możesz iść-dodał a ja szybkim krokiem ruszyłam w stronę swojego pokoju.Położyłam się i zasnęłam.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Nie za dobrze spałam tej nocy.Od 4 nad ranem już nie sapałam tylko leżałam.Gdy usłyszałam jak ktoś zbliża się do mojego pokoju około 8:00 podniosłam się i podeszłam do okna aby odetchnąć świeżym powietrzem.
-Nawet nie próbuj uciekać Granger bo i tak tej ucieczki nie przeżyjesz bo rozbijesz się o ostre skały-usłyszałam głos Malfoya za sobą i odwróciłam się patrząc mu przez chwilę prosto w oczy.
-Chodź na śniadanie-powiedział i otworzył drzwi abym mogła przez nie wyjść a on sam wyszedł od razu za mną.Na środku salonu stał nakryty stół.Były na nim różne półmiski z jedzeniem i inne pyszności.
-Smacznego Granger-powiedział oschle.
-Smacznego-mruknęłam i zaczęłam jeść.Po posiłku Ziek posprzątał a Malfoy usiadł na kanapie dając mi znak abym siadła obok niego.Tak też zrobiłam a on podał mi jakiś eliksir.
-Wypij go to będzie mniej boleć-powiedział podając mi fiolkę.Powąchałam płyn a następnie wypiłam całą zawartość fiolki.
-Teraz może przez chwilę boleć-powiedział i chwycił moją rękę a następnie swoją różdżkę.Wiem co on chce zrobić.......naznaczyć mnie.Po chwili poczułam niezmierny ból na moim nadgarstku.Po jakiś 2 minutach ból uległ i zerknęłam na swój nadgarstek......
Był na nim jego herb rodowy......................
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Po tym jak Malfoy wyszedł z komnaty ja siedziałam na sofie jak zaczarowana.
-Czy on mi właśnie oszczędził bólu?-zadawałam sobie właśnie to pytanie.
Zbliżał się wieczór Ziek przyniósł mi przepiękną suknię koloru ciemnej zieleni która wyglądała tak:
i kosmetyki z najwyższej półki.Zatuszowałam nieprzespaną noc pudrem.Oczy pomalowałam cieniem koloru sukienki i tuszem do rzęs a usta pomalowałam błyszczykiem koloru jasnego różu.Buty były na niezmiernie wysokich obcasach ale musiałam je nałożyć.Po przyjrzeniu się w lustrze wyszłam z pokoju i poszłam do salonu do którego właśnie wchodził już naszykowany Malfoy.
-No Granger jak na taką szlamę nieźle wyglądasz-zakpił.-Chodź już bo nie lubię się spóźniać-dodał i uścisnął moje ramię i wyszliśmy w z komnaty a ten założył na nią barierę ochronną.Szli w ciszy aż dotarli do sali w której Goyl organizował przyjęcie.
-A teraz grzecznie i bez sprzeciwu pójdziesz tam gdzie reszta niewolnic-syknął a ja kiwnęłam tylko głową.Malfoy popchnął drzwi prowadzące do sali i wszedł dumnie trzymając mnie mocno za ramię.
-No no Smoku niezłą masz tą szlamę może użyczyłbyś mi jej na kilka dni-podszedł do nas Nott i patrzył się na mnie jak na jakiś dobry kąsek mięsa.
-Dobrze wiesz że nie lubię się dzielić z innymi-powiedział.
-Jakbyś się rozmyślił to wiesz gdzie iść-mruknął i ruszył w kierunku części dla Śmierciożerców.Malfoy popchnął mnie w stronę stolika z resztą niewolnic gdzie od razu zauważyłam pobitą Lunę i w całkiem dobrym stanie Ginny.Szybkim krokiem do nich podeszłam i uściskałam się z nimi na przywitanie.
-Boże Luna co ci?-zapytałam przerażona.
-To wszystko sprawka Goyla-powiedziała Ginny i od razu przytuliła Lunę a ja do nich dołączyłam.Ginny przedstawiła mnie niewolnicom które siedziały blisko nas.
-Ty to masz Hermiono szczęście bo trafiłaś do Malfoya juniora a nie do seniora-powiedziała Luxa która była cała posiniaczona.Porozmawiałam trochę z przyjaciółkami.Ginny nie miała tak źle u Kruma dbał o nią.Impreza wśród Śmierciożerców się najwidoczniej rozkręcała bo przy tamtym stole były coraz głośniejsze rozmowy.......

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz